Skończyłam w nocy ostatnią część Rywalek...
I no poruszyło mnie to.
Wiedziałam jak się skończy, ale jednak jestem wstrząśnięta. I szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa. Kibicowałam mu! <3.
Niektórzy mówią, że styl autorki zawodzi. Może to wina 3 kawek, a może po prostu lubię tę autorkę, ale moje serce wariowało!
Nie dam 10/10. Co to, to nie. Mimo wszystko moce 7/10.
Za zakończenie.
No i ona przestała mnie wkurzać :D.
Co się dzieje? Nie powiem! Przeczytajcie sami!
Pierwsza część:
Społeczeństwo po jakiejś wojnie, nowe państwo na terenach Ameryki Północej. Podzielone na 36 Prowincji.
Społeczeństwo dzieli się na 8 klas:
1 - król i rodzina królewska
2- Magnaci/gwardia/gwiazdy
3- pozostała szlachta
4 - nauczyciele/ umysłowcy
5- artysci
6- słudzy
7- chlopi
8 - bezdomni
No i jest losowanie.
Kolejne Igrzyska?
Nie!
Osoby zgłaszają się dobrowolnje na elimicjacje. Z nich wyłoni się nowa królowa, żona dla księcia Maxona.
Dalej można sobie dopowiedzieć.
Uważam, że to fajny romans na tle dystopii. Wiecie suknie, buty i przystojny chłopak, przeplatane intrygami, złudzeniami, kłamstwami i miłością.
Jesli chcecie więcej się dowiedzieć, to zostawcie jakiś ślad!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz